sobota, 30 listopada 2013

Zwiastujcie narodom nowinę: Oto nasz Bóg i Zbawca przychodzi.

Rozpoczęliśmy piękny czas oczekiwania: ADWENT. Na co oczekujesz? Czego pragniesz?

Ja bym chciał spotkać Pana Jezusa, chciałbym, aby przyszedł do mojego serca. Volumus Iesum videre - chcemy zobaczyć Jezusa. Nie chcę być sam, nie chcę nie widzieć - chcę być z Bogiem, chcę widzieć! To moje marzenie.

Adwent rozpocząłem od wspólnej modlitwy z Ojcem Świętym Franciszkiem. Co można obejrzeć tutaj: http://www.radiovaticana.va/player/index_fb.asp?language=it&tic=VA_ILND3GR7

W rozważaniu prosił, abyśmy "nie oglądali życia z balkonu!" Ale byśmy "weszli" w życie, gdzie są jego wyzwania, gdzie jesteśmy proszeni o pomoc w rozwoju drugiego człowieka, w jego walce o godność osoby ludzkiej, w walce z ubóstwem, w walce o wartości. Zaprosił każdego z nas, abyśmy nie dali sobie wyrwać młodzieńczej radości i entuzjazmu.



CIEKAWOSTKA: Na nieszporach był też Ksiądz Bosko!! 



Kolejny raz wiążę wielkie nadzieje z adwentem - czy w tym roku będzie inny-lepszy? Zobaczę Jezusa? Jeśli Go spotkasz najpierw Ty, powiedz, aby i do mnie przyszedł. Zgoda?


niedziela, 24 listopada 2013

Nessun uomo è un'Isola



Nessun uomo è un'Isola,
intero in se stesso.
Ogni uomo è un pezzo del Continente,
una parte della Terra.
Se una Zolla viene portata via dall'onda del Mare,
la Terra ne è diminuita,
come se un Promontorio fosse stato al suo posto,
o una Magione amica o la tua stessa Casa.
Ogni morte d'uomo mi diminuisce,
perché io partecipo all'Umanità.
E così non mandare mai a chiedere per chi suona la Campana:
Essa suona per te.

Questa è una poesia scritta da John Donne (1572 - 31 marzo 1631). Egli era di Londra ed è stato un poeta e religioso inglese.

Nessuno di noi è un'isola. Siamo chiamati ad amare, e a vivere insieme. 
Sei d'accordo?


Pomyśleć, że...

jestem taki mały, tak niewiele znaczę,
a Pan - Król Wszechświata -  właśnie takim mnie kocha!



A Ty jak wielkim człowiekiem jesteś?

Posłuchajcie:

http://www.youtube.com/watch?v=WPCkPFQGlxY

sobota, 23 listopada 2013

Niestety...

Niestety, ale dużo łatwiej jest dać gotowe odpowiedzi niż pobudzić kogoś do stawiania pytań. 

A przecież rozwijamy się właśnie dzięki pytaniom, które stawiamy.

Tak czy nie?


czwartek, 21 listopada 2013

Kochasz? Wybierz m(M)iłość...

Lepiej mówić czy słuchać?
wydawać dźwięki czy milczeć?
chwalić czy karcić?
siedzieć w domu czy wyjeżdżać?
pociągiem czy samochodem?
czytać czy nie czytać?
mieć konto na facebooku czy nie?
prowadzić bloga czy nie?
mówić długie kazania czy krótkie?
mieć nową komórkę czy starą?
grać na gitarze czy na pianinie?
a może na skrzypcach?
grać w piłkę czy skakać w dal?
Lepiej czy gorzej?
Tyle pomysłów, propozycji
a i tak najważniejsze, aby cokolwiek się robiło robić to Z MIŁOŚCIĄ!

Jeśli kochasz to żyjesz. Tam gdzie jest miłość, tam jest Bóg. I tam gdzie jest Bóg jest m(M)iłość.
A wiesz co się dzieje kiedy przestajesz kochać? Albo kiedy zrobić coś bez miłości? Gdy okażesz się egoistą i wybierzesz siebie zamiast m(M)iłość?

Ja wiem. Lepiej nie próbuj, zaufaj mi! Ja żałuję.
Wybierz m(M)iłość! Wybieraj Boga!

A to taki komentarz muzyczny: Tam gdzie miłość, jest też Bóg.
http://www.youtube.com/watch?v=G2o27qpvfUc

sobota, 16 listopada 2013

Matko Miłosierdzia...


Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen.


 





O Polakach, którzy mieszkają poza granicami naszej Ojczyzny - PAMIĘTAM!








Dziękuję za to, że jesteś już od mojego poczęcia i proszę Cię, abyś była ze mną na zawsze, ponieważ nigdy nie słyszano, abyś opuściła...

piątek, 15 listopada 2013

Lektura obowiązkowa! Miłość nie daje spokoju.


Alessandro D'Avenia w swej książce pt.: "Biała jak mleko, czerwona jak krew" próbuje zmierzyć się z wieloma pytaniami, które stawia sobie każdy młody człowiek. Jakich odpowiedzi udziela? Przeczytaj. 

Ale miłość to coś innego. Miłość nie daje spokoju. Miłość jest bezsenna. Miłość obdarza siłą. Miłość jest szybka. Miłość jest jutrem. Miłość to tsunami. Miłość jest czerwona jak krew.

Polecam tę książkę: 

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3108,Biala-jak-mleko-czerwona-jak-krew

Kto nie może jej kupić niech napisze (lukaszsdb@gmail.com) to dostanie ją ode mnie na prezent na Boże Narodzenie.


A to z muzyki do filmu, który powstał w tym roku na podstawie tej książki:

Cześć, po prostu cześć,Trudno znaleźć odpowiednie słowa,spróbuję więc to namalować...Jak malarz,Zrobię to tak, żeby dotrzeć do twego sercaprzy pomocy kolorów.Spójrz... bez słówbłękitny jak ty, jak niebo i jak morzei żółty jak blask słońca...Czerwony jak doznania, które dajesz mi odczuć.



Muzyka: http://www.youtube.com/watch?v=RuYbA55IWGs


Śpieszmy się kochać...

...znasz? Z życia też?


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


czwartek, 14 listopada 2013

Lampy, które przeszkadzają w oglądaniu gwiazd

Panie Jezu,
spraw, abym nie był lampą elektryczną, która zasłania widok nieba, widok gwiazd po zmierzchu. Spraw, abym nie błyszczał, ale bym pozwolił innym widzieć naturalne piękno Twojego stworzenia. Liczysz się tylko Ty Boże.

środa, 13 listopada 2013

Pięciu Braci Męczenników

Pięciu Braci Męczenników
*Klasztor Kamedułów
w Bieniszewie

Są też tacy, którzy oddają swoje życie za Chrystusa! Panie Jezu, proszę Cię o wiarę, o nadzieję i miłość, abym był godny nazywać się Twoim dzieckiem. 

Kto ma chwilę, niech zapozna się z fragmentem żywotu Braci: 


Żywota Pięciu Braci Męczenników napisanego przez św. Brunona, biskupa i męczennika

Przedziwny jest Bóg w swoich świętych

(Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1966) 

Niosąc w lewej ręce świecę, w prawej zaś miecz, nagle przed zbudzonymi świętymi stanął ze straszną twarzą złowrogi zabójca. Jan, syn cierpliwości, który lepiej znał język i w imieniu ich zwykł był odpowiadać przychodzącym, a przez męczeństwo zaraz miał się uświęcić, zaczął mówić tymi słowy: "Przyjacielu, po co przyszedłeś i czego nowego chcą ci uzbrojeni ludzie?" Oszołomiony zbój, który teraz bardzo żałuje, że dobro uczynił, źle czyniąc, odpowiedział: "Pan tej ziemi, Bolesław, przysłał nas, abyśmy bez litości was związali". Uśmiechając się rzekło ono święte oblicze: "Nigdy takiego rozkazu nie wydał dobry książę, który dla miłości Boga bardzo nas kocha. Czemu daremnie kłamiesz, mój synu?" Zabójca odrzekł: "Ale chcemy was zabić. Oto powód, dla którego przyszliśmy". A święty Jan rzecze: "Niech Bóg was wspomaga i nas!" Na te słowa pobladły zabójca natychmiast wydobył z pochwy okrutny miecz i zabił go, zadawszy dwie rany owemu świętemu ciału. 
A następnie tę z wyższych względów szczególnie cenną perłę, błogosławionego Benedykta, gdy spieszył do innych, jednym potężnym ciosem ugodził w środek czoła, tak że wysoko tryskająca krew obfitym strumieniem zaczerwieniła krawędzie ścian, i jak to jeszcze dziś można oglądać, wokół rozpryskując się ubarwiła dom pięknymi plamami. 
Jeden zaś z tamtych dwóch, z kraju i mowy słowiańskiej, którzy w świętym powołaniu poszli za błogosławionymi mistrzami Benedyktem i Janem, imieniem Izaak, trzeci z kolei, człowiek o silnej budowie ciała, niemile zbudzony, zawołał dwukrotnie: "Boże wspomagaj, Boże wspomagaj!" Szlachetne to zawołanie, zgodnie z owymi słowami: "Wieżą najmocniejszą imię Pańskie; do niego ucieknie się sprawiedliwy i będzie ocalony". I gdy chciał się podnieść jakby do modlitwy, uczuł w środku goleni cios wściekłego miecza, a gdy ręce podniósł, otrzymał drugie bezlitosne uderzenie w pobożne ręce. Sam zaś Izaak zdumiony, że na rozkaz Chrystusa, który jest zbawieniem wszystkich wierzących w Niego, do domu przyszedł upragniony kres - oczekiwana śmierć, jako że przez męczeństwo człowiek zrzuca wielki ciężar narastających grzechów, które nosi, zaświadcza radość serca tymi oto słowami: "Dobrze nam - rzecze - którzy jedynie dzięki miłosierdziu Zbawiciela znaleźliśmy tak dobrą noc i tak szczęśliwą godzinę, na którą nigdy nie zasłużyliśmy naszymi dobrymi uczynkami". I znowu powiedział: "Niech wam Pan błogosławi, ponieważ dobrze nam czynicie". 
Z kolei Mateusz, przerażony niezwykłością zdarzeń, daremnie rzucił się do ucieczki na zewnątrz; przebity oszczepami, doszedł w pobliże kościoła, gdzie legł na ziemi rozciągnięty całym ciałem jakby do modlitwy. 
Krystyn zaś, ich kucharz, którego brat owego wieczora poszedł do wsi, według owych słów: "Jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony", bronił się kawałkiem drewna, a nie wiedząc o zabiciu braci, na próżno wzywał ich na pomoc, gdyż jako ciałem umarli, nie słyszeli. Wyżej wspomniany Krystyn, ponieważ był przywiązany do zabitych, jako miłości godna i miła w ich służbie osoba, przyłączony został do czterech bezbożnie pomordowanych świętych jako piąty zabity, za wielką łaską Tego, z którego piątej rany boku wypłynęła krew i woda zbawienia, dzięki czemu ludzie dostępują odpuszczenia grzechów.

niedziela, 10 listopada 2013

Bóg jest wszechobecny i wszechpotężny!

Mam dobrą nowinę!!

Pan Bóg jest potężny, jest wszędzie i troszczy się o nas! Zatem nie muszę się lękać, ponieważ to do niego należę, to On mnie zbawił, jestem Jego. To ma ważne konsekwencje w moim życiu.

Niedawno obejrzałem pewien filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=l6lG_RvHgS8

Co Wy na to?

"To inicjatywa demona, który rozniósł plotkę, aby ludzie zaczęli palić różańce (...) i dziś wielu kapłanów pali te różańce (...) ja jednak ich nie palę, ponieważ według mnie nie ma w nich nic złego". o. G. Amorth - rozmowa z dziś.

Tak jak przeczuwałem, ten wielki praktyk to potwierdził. Nie muszę się bać, że zło wszędzie na mnie czeka, wszędzie chce mnie zniszczyć. Nie muszę się lękać, mogę być nadal wolnym dzieckiem Bożym.



sobota, 9 listopada 2013

- (...) zróbmy coś, aby to zmienić. - Ja bloguję.

"Wybuch, gwałt, aborcja, prokurator, akcja, zboczeniec, upadek, horror, śmierć, tysiąc ciał, upajamy się..." to nagłówki z jednego portalu internetowego. Zobaczmy co jest na drugim: "opuszczenie, wypadek, wstrząs, kłopot, kariera w gruzach, zabójstwo, makabra, plotka". Może powinienem wejść na jakiś katolicki portal? Tak, spróbuję! "Nagonka, kontrowersja, depresja, strach, eutanazja, zagrożenia"...

DOŚĆ!

Ja chcę inaczej widzieć świat. Chcę dostrzegać jego strony pozytywne. Wiem, że jest wiele problemów, trudności, zła i zagrożeń, ale jestem DZIECKIEM BOGA i nie pozwolę, aby ktokolwiek zabrał mi radość z tego wielkiego daru.

Pan Bóg się o mnie troszczy, Pan Bóg mnie stworzył z miłości, zesłał swego Syna Jezusa, aby oddał za mnie życie, wybrał mnie, powołał i posłał, abym mówił o Jego miłości. I wiem, że żaden włos z głowy mi nie spadnie, ponieważ Bóg jest moim Ojcem.

Dziękuję Tobie Boże za Twoją miłość.

http://www.youtube.com/watch?v=Ta6I3cNcLL8