wtorek, 5 sierpnia 2014

Jedno miejsce wolne wciąż?

A gdyby tak w niebie zostało jeszcze tylko jedno wolne miejsce? Ciekawe kto wtedy mógłby tam trafić...

Może trafiłby tam ktoś wyjątkowy, szczególnie dobry, idealny, któremu zawsze wszystko się udaje, kto nigdy nie upadł? Może Ojciec Święty? A może ktoś kogo znam, kogo miałem okazję poznać, spędzić wspólnie czas?

Dzięki Bogu w niebie jest jeszcze wiele miejsca. Dzięki temu jest tam też miejsce dla takich ludzi jak ja, którym nie zawsze wszystko się udaje,
którzy muszą się regularnie spowiadać, aby otrzymać przebaczenie od Boga,
których niektórzy ludzie jednak przekreślili,
którzy po prostu starają się być dobrymi,
którzy starają się powstać, gdy upadną,
którzy nie byli, nie są i nigdy nie będą idealni i będą musieli wciąż przepraszać i będą na nowo starać się kochać Boga i drugiego człowieka,
którzy wiedzą co to jest miłosierdzie Boże, ponieważ go doświadczyli
i chcą dzielić się nim z innymi...

... może dlatego tak niezwykle łatwo jest zrozumieć mi każdego kto przychodzi do kratek konfesjonału z grzechem i szczerze za niego żałuje?

I czyżby właśnie dlatego Bóg wybrał właśnie mnie-grzesznika do swojej służby, abym to ja dzielił się Nim z innymi, którzy też, tak jak ja, potrzebują przebaczenia, potrzebują Boga i tego, że jeszcze ktoś im wskaże nową drogę, obudzi nową nadzieję, wskaże na nowe horyzonty i wzbudzi ich uśmiech, że jednak są nadal ukochanymi dziećmi Boga?

A czy zatem i ja mam prawo się poprawiać, wstawać czy muszę być ciągle idealny? A mi wybaczą czy mnie podepczą? Znam odpowiedź.

I "zło dobrem zwyciężaj" (św. Paweł, bł. Jerzy Popiełuszko).
Jutro dalszy ciąg tej pięknej służby. Bogu niech będą dzięki.

Dobrze, że w niebie mieszkań jest wiele. Masz wielkie szanse, aby tam się dostać. I ja też.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz