Wczoraj wujek w nocy nie spał nawet jednej minuty: modlił się za malutką Zosię i dużą Valentinę (mamę), aby poród przebiegł dobrze.
Dziękuję Bogu, że wszystko przebiegło dobrze. Panie Boże: DZIĘKUJĘ!
Dziś już wiem, że siostry Zosi: Ola i Matilda, muszą przygotować dla niej miejsca w sercu i w mieszkaniu (i w koszyku).
Kocham Was i ofiaruję za Was moje życie,
Pamiętam i pozdrawiam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz