Mam pytanie otwarte.
Kieruję je do wszystkich: czy jest jeszcze na tym świecie coś, za co nie odpowiada Kościół?
"Je suis Charlie" mówi wielu (dziś to właśnie to jest politycznie poprawne).
Ja, oraz wielu innych, mówi:jednak: "Je ne suis pas Charlie"(tutaj), ponieważ nie zgadza się i jest przeciw obrazkom, które publikuje tygodnik Charlie Hebdo i... okazuje się, że jesteśmy winni, jako wspólnota Kościoła, ponieważ "atakujemy i ograniczamy" wolność słowa (wolność czy swawolę?)
Więc, dla tzw. "zachodniego świata"- jesteśmy źli i odpowiedzialni za to, co dziś się dzieje na świecie.
A co na to tzw. "świat islamski"? Mówi, że TEŻ jesteśmy winni, jako chrześcijanie i... podpala kościoły, demoluje miejsca, w których nasze siostry i nasi bracia się modlą. Ponieważ jako chrześcijanie "publikujemy" te tygodniki... Efekt? Oto jedne z kilkunastu podpalonych dziś kościołów (akurat ten z Nigerii).
Dziś muzułmanie protestują przeciw "oskarżaniu ich przez chrześcijański świat", a czemu nie protestowali i nie zabrali odważnie głosu wobec tego, że "ich bracia w wierze" mordowali innych ludzi?! Dlaczego?!
A przecież "chrześcijański świat" nikogo nie oskarża. Czyż prezydent Francji, Francois Hollande, nie powiedział, że "muzułmanie nie mają nic wspólnego z tym aktem terroru i tak naprawdę to właśnie oni są pierwszymi ofiarami fanatyzmu"?
Tym wszystkim, którzy już odeszli, którzy zmarli,
którym odebrano życie dlatego, że są chrześcijanami i wierzą w Pana Jezusa,
chciałbym powiedzieć kilka słów:
"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego."
Często jest tak, że dostrzegamy jak bardzo ktoś był dla nas ważny dopiero wtedy,
gdy tę osobę straciliśmy na zawsze.
Dziś zostaliśmy bez Was.
Może dopiero dziś zrozumieliśmy jak bardzo będzie nam Was brakować?
Jak bardzo byliście dla nas ważni?
Dalej ks. Jan Twardowski pisze, że
"kochamy wciąż za mało i stale za późno".
Tak, kochamy wciąż za mało i stale za późno. Was też kochaliśmy za mało. I za późno. I także dziś wiemy, że są inni, których kochamy za mało i za późno. Może Wasza śmierć nauczy nas, abyśmy zaczęli w końcu kochać prawdziwie i w czas?
Dziś nie potrzebujecie naszej miłości, ponieważ jest z Wami MIŁOŚĆ, która otacza Was całkowicie, która jest dookoła Was. Dziś jesteście szczęśliwi - z Bogiem. Dziś to my prosimy Was o wstawiennictwo, o wsparcie, o troskę z nieba, o miłość. Prosimy Was o miłość. Wy dziś jesteście z Bogiem, do którego wołamy:
W Tobie Panie zabłysła dla nas nadzieja chwalebnego zmartwychwstania
i choć zasmuca nas nieunikniona konieczność śmierci,
znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności.
Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy
i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki,
znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie.
Dobrze, że jesteś Boże. Z Tobą wszystko. Bez Ciebie nic. Dobrze, że jesteś!
Mamy dokąd iść, czekasz na nas w niebie.
Bądź uwielbiony na wieki.
Tęsknimy za spotkaniem z Tobą, tak jak już inni spotkali Ciebie.
Amen.
Urodziliśmy się i tak naprawdę nigdy nie umieramy...


Dziękuję. https://www.youtube.com/watch?v=3Kyv_NqYrBA
OdpowiedzUsuńW ateistę ciężej ucelować, niż w takiego katola w budynku kościoła. A to przecież ateiści celują te obrazoburcze żarty. Dziś widziałam film promujący kalendarz prawosławny z nagimi modelami - popami (rzekomo), którzy swoimi pozami obrażają freski w świątyniach i symbole (np. krzyż). Akcja ma ta na celu pomoc mniejszością seksualnym w takim kraju jak Rosja, gdzie jest to uznane za niepoczytalność. O tempora, o mores!
OdpowiedzUsuńtak emocjonalnie pisałam, że aż literówki popełniłam O.o
UsuńI dlaczego za ateistycznych bluźnierców, którzy pracują w ChH, morduje się chrześcijan?...
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle, co u Was słuchać, żyjecie? Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń