W sobotę rano znalazłem ten krzyż. Chrystus bez nóg... Może stracił je przez przypadek, może komuś wypadł z kieszeni i się połamał, a może... rzeczywiście On dziś nie ma nóg?
We Włoszech jest znana taka modlitwa, która też jest tekstem pewnej znanej pieśni:
Chrystus nie ma rąk, ma tylko nasze ręce
aby dzisiaj pracować.
Nie ma nóg, ma tylko nasze nogi
aby prowadzić ludzi Swoją drogą.
Chrystus nie ma ust, ma tylko nasze usta
aby mówić o Sobie ludziom.
Nie ma pomocy, ma tylko naszą pomoc
aby przyciągać ludzi do Siebie.
Jesteśmy jedyną Biblią
jaką ludzie jeszcze czytają.
Jesteśmy ostatnim orędziem Boga
spisanym w czynach i słowach.
I nagle przypomniało mi się, że Chrystus pójdzie tylko tam, dokąd ja Go zaniosę, zaprowadzę. Chciałbym zaprowadzić Go na cały świat! Wszędzie tam, gdzie jest potrzebny, gdzie jest oczekiwany. Lub tam, gdzie nikt Go nie chce.
Chrystus ma moje nogi, ma moje ręce, ma moje usta, ma moje uszy. Aby iść, aby pomagać, aby słuchać, aby mówić.
Powiedziałem Tobie o Bogu, a teraz opowiem Bogu o Tobie!
Pamiętam!


