środa, 29 października 2014

Chrystus nie ma nóg


W sobotę rano znalazłem ten krzyż. Chrystus bez nóg... Może stracił je przez przypadek, może komuś wypadł z kieszeni i się połamał, a może... rzeczywiście On dziś nie ma nóg?

We Włoszech jest znana taka modlitwa, która też jest tekstem pewnej znanej pieśni:


Chrystus nie ma rąk, ma tylko nasze ręce
aby dzisiaj pracować.
Nie ma nóg, ma tylko nasze nogi
aby prowadzić ludzi Swoją drogą.
Chrystus nie ma ust, ma tylko nasze usta
aby mówić o Sobie ludziom.
Nie ma pomocy, ma tylko naszą pomoc
aby przyciągać ludzi do Siebie.
Jesteśmy jedyną Biblią
jaką ludzie jeszcze czytają.
Jesteśmy ostatnim orędziem Boga
spisanym w czynach i słowach.


I nagle przypomniało mi się, że Chrystus pójdzie tylko tam, dokąd ja Go zaniosę, zaprowadzę. Chciałbym zaprowadzić Go na cały świat! Wszędzie tam, gdzie jest potrzebny, gdzie jest oczekiwany. Lub tam, gdzie nikt Go nie chce.

Chrystus ma moje nogi, ma moje ręce, ma moje usta, ma moje uszy. Aby iść, aby pomagać, aby słuchać, aby mówić.

Powiedziałem Tobie o Bogu, a teraz opowiem Bogu o Tobie!
Pamiętam!

wtorek, 14 października 2014

"Mam raka i 1 listopada zabiję się" mówi Brittany... Pomodlimy się by zmieniła zdanie i żyła?


Potrzebuję Waszej pomocy!

Ta młoda kobieta, którą widzicie na zdjęciu powyżej jest bardzo ciężko chora: ma raka mózgu. Lekarze powiedzieli, że zostało jej 14 miesięcy życia. Jak sama powiedziała: chce żyć, każda komórka jej ciała chce żyć, ale skoro już ma umrzeć, to woli odejść z godnością - dlatego wybrała eutanazję.

W związku z tym specjalnie przeniosła się z San Francisco do innego stanu w USA, aby móc dokonać eutanazji. Chce umrzeć 1 listopada, parę dni po urodzinach swojego narzeczonego. Ale przecież Brittany ma dopiero 29 lat...

"Nie jestem samobójcą, gdybym nią była to już wcześniej bym się zabiła, ale umieram i chcę tego dokonać. Mój nowotwór jest tak duży, że potrzebne byłyby potężne naświetlania mózgu, tylko po to, aby zwolnić proces, którym jednak towarzyszyłyby okropne skutki uboczne, m.in. oparzenia. Zastanowiliśmy się wspólnie z moją rodziną, że nie ma innego wyjścia. Leczenie paliatywne ponadto nie umniejsza niszczącego bólu. Wiem, że prędko utracę zdolności poznawcze i możliwość poruszania się, zatem zdecydowałam, że wolę przyjąć godną śmierć".

Ostatnie dni swojego życia, w oczekiwaniu na 1. listopada pomaga i wspiera chorych ze stowarzyszenia Compassion and Choices i broni "godną śmierć".

Wierzę, że Pan Bóg może dotknąć jej serca i sprawić, aby zmieniła zdanie i dalej żyła!
Pomożecie? Pomódlmy się wspólnie.


"Ho il cancro, il primo novembre mi ucciderò" dice Brittany...

Carissimi,

vi invito alla preghiera per questa giovanissima donna. Pregherete insieme a me?



Ecco la sua storia:

Brittany Maynard, una ragazza americana di 29 anni morirà a Portland il 1 novembre. "Non sono una suicida, me ne andrò pacificamente in camera da letto con mio marito a fianco"

Un cancro incurabile al cervello e pochi mesi di vita da trascorrere tra dolori insopportabili. A fronte dell’inevitabile inefficacia delle cure, Brittany Maynard, giovane americana di 29 anni, ha scelto la dolce morte per mettere fine alle sue sofferenze. Ha scelto di andarsene il 1 novembre, all’indomani del compleanno del marito, che vuole festeggiare. Morirà a Portland, in Oregon, uno degli Stati Usa che consente l’eutanasia.
A gennaio 2014 la prima diagnosi del glioblastoma, seguita da ciclo di cure. Ma ad aprile il cancro era tornato più aggressivo di prima, e le restavano solo sei mesi di vita. Brittany ha effettuato delle ricerche, scoprendo che non esiste un trattamento in grado di salvarle la vita, mentre con le cure prescritte dai medici le sue capacità intellettive sarebbero decadute inesorabilmente. Da lì, la decisione dell’eutanasia. 
“Non sono una suicida – ha spiegato – e se lo fossi stata l’avrei già fatto, ma sto morendo e voglio farlo. Il mio tumore è così grande che servirebbero delle potenti radiazioni al cervello solo per rallentarne l’avanzata ma con effetti collaterali spaventosi, tra cui le ustioni. Con la mia famiglia abbiamo ragionato e verificato che non esiste un trattamento. Le cure palliative inoltre non riducono comunque il dolore devastante e la possibilità che possa perdere a breve le capacità cognitiva e di movimento, ho deciso quindi per una morte dignitosa”.
Brittany ha raccontato che da San Francisco, dove viveva, si è dovuta trasferire a Portland perché per ottenere i farmaci che le permetteranno una fine “pacifica e indolore”, deve essere residente inOregon. “Non voglio dire a nessuno di fare la mia stessa scelta – ha affermato – Ma la mia domanda è: chi ha il diritto di decidere per me, e decidere che merito di soffrire enormemente per settimane o per mesi?”.

Dopo la decisione di scegliere la ‘dolce morte’, la ragazza ha detto di sentirsi “molto più serena” e ha concluso: “Auguro ai miei concittadini americani di non doversi mai trovare di fronte ad una scelta del genere. Morirò pacificamente nella camera da letto con mio marito a fianco”. 

Grazie ad una legge del 1997, nello Stato dell’Oregon – oltre che in Vermont, Montana, New Mexico e Washington – i malati terminali hanno la facoltà di porre fine alle loro sofferenze. Da quando è entrata in vigore la norma, 1.173 persone hanno ottenuto la prescrizione per i farmaci, ma solo 752 li hanno utilizzati per morire.

Come possiamo aiutarla? Preghiamo insieme! E' proprio urgente! 

czwartek, 9 października 2014

Mam do Ciebie pytanie. Odpowiesz?

W centrum Włoch znajduje się piękne miejsce. Florencja? Pisa? Też! Mnie jednak chodzi o Camaldoli. Byłem tam! Był też tam w XI w. św. Romuald i założył zakon kamedułów. W tym przecudnym klasztorze zobaczyłem ten szkielet:


na którym było napisane, że "i ze mnie coś takiego zostanie". Wydaje się drastyczne? Nie ważne. Przede wszystkim: prawdziwe. Ksiądz Bosko - założyciel mojego zakonu też często o tym wspominał: nasze życie tutaj dopiero się zaczyna jego kontynuacja jest po śmierci. "Memento mori" - pamiętaj o śmierci. Pamiętam.

A Ty pamiętasz? Wyobrażasz sobie jak będzie wyglądało życie "z tamtej strony" życia?

I mam do Ciebie pytanie: wyobraź sobie, że uczestniczysz w pogrzebie... w Twoim pogrzebie. I słyszysz co mówią i jak Ciebie wspominają inni. Co chciałbyś, aby o Tobie powiedziano?

Masz tyle odwagi by odpowiedzieć w komentarzu?


niedziela, 5 października 2014

Pacem in Terris

Dziś obchodzimy wspomnienie św. Jana XXIII, Dobrego Papieża. Papieża Pokoju.
Proszę Cię, Panie Jezu, o pokój na świecie:





Pace, sublime dono del Signore, carezza dello Spirito. 
Vieni sul mondo a consolare ogni uomo, 
a risanare ogni cuore ferito dal peccato.
Pacem, Pacem, dona nobis pacem in terris.

Pokoju, wzniosły darze Pana, pieszczoto Ducha,
przyjdź na świat, aby pocieszyć każdego człowieka,
aby uzdrowić każde serce zranione przez grzech.
Pokój, Pokój, daj nam pokój na świecie.