niedziela, 9 listopada 2014

Mury już runęły... ale czy wszystkie?

Niektórzy mury budują...



...a inni je domontują.




Mur berliński miał ponad 155 km długości i od 13 sierpnia 1961, przez prawie 30 lat, aż do 9 listopada 1989 roku oddzielał od siebie dwa różne światy: Zachód od Wschodu. Był symbolem tzw. zimnej wojny. 

Właśnie dziś mija 25 lat od rozebrania tego muru hańby. Muru, który oddzielał brata od brata, siostrę od siostry. 

Na szczęście tego muru już nie ma. Śpiewa o tym piosenkę też zespół Scorpions, który odwiedził w 1989 r. Moskwę i napisał tekst o Wietrze zmian.

Pamiętajmy, że ten wiatr przyszedł z Polski, z naszej Ojczyzny, gdzie już 4 czerwca, czyli kilka miesięcy wcześniej, odbyły się pierwsze, częściowo wolne, wybory parlamentarne.



(The world is closing in, did you ever think that we could be so close, like brothers?
Świat się kurczy, czy kiedykolwiek pomyślałbyś, że moglibyśmy być tak blisko, jak bracia?)

Tyle, jeśli chodzi o mur. Ten z cegieł. Pozostaje jednak cała masa innych murów. Tych, które są w nas, a których nie mamy odwagi zburzyć. Mury, które oddzielają nas od innych ludzi, mury które oddzielają nas od Pana Boga, mury które oddzielają nas od nas samych... Mury braku zaufania do Boga, mury złorzeczenia, mury zazdrości, mury lenistwa, mury wojen, mury pychy, mury poniżenia, szyderstwa, pogardy.

Pan Bóg chce, abyśmy te mury w sobie zburzyli. Jak zburzymy je w sobie, to będzie można je burzyć też w świecie. I, jak śpiewał Jacek Kaczmarski: Wyrwij murom zęby krat! Zerwij kajdany, połam bat! A mury runą, runą, runą. I pogrzebią stary świat!

Pogrzebmy stary świat, porozwalajmy nasze mury. Aby być wolnymi - do czego zostaliśmy stworzeni i wezwani przez Stwórcę. 

PS. Brat wrócił do brata - mur z cegieł został zburzony. Jeszcze zostały tylko te duchowe. 


błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko tak mówił: 

Zachować godność człowieka - to pozostać wewnętrznie wolnym, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Pozostać sobą, żyć w prawdzie - to jakieś minimum, aby nie zamazać w sobie obrazu dziecka Bożego. Mówił zmarły Prymas Tysiąclecia, że kariera każdego człowieka na ziemi zaczyna się w pieluszce, choćby dzisiaj nosił mundur ambasadora czy generała i w pieluszce, choć nieco może większej, skończy się.
I dlatego nie wystarczy urodzić się człowiekiem - trzeba jeszcze być człowiekiem.

Bądźmy ludźmi! Bożymi ludźmi, to znaczy takimi, którzy chcą dobra dla drugiej osoby, dla siebie i jednocześnie wypełniają w ten sposób wolę Bożą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz