poniedziałek, 10 lutego 2014

Zaufaj, bo warto. Mama Chiara i Tata Enrico.

Ostatnio pisałem o pięknej rodzinie: Chiara, Enrico i Francesco, którzy stają się dla mnie coraz bliżsi. Tekst znajduje się tutaj: http://salezjanin.blogspot.it/2014/01/chiara-enrico-dziekuje.html


Przed swoją śmiercią Chiara chciała na roczek swojego syna, Franusia, ofiarować mu coś wyjątkowego. Z Enrico postanowili, że napiszą do niego list. Oto on:


Najdroższy Franusiu,
dziś kończysz roczek i zastanawialiśmy się co moglibyśmy Tobie ofiarować, co by trwało przez lata i zdecydowaliśmy się napisać do Ciebie list.
Jesteś wielkim darem w naszym życiu, ponieważ pomogłeś nam patrzeć poza nasze ludzkie granice.
Kiedy lekarze nas straszyli, Twoje życie, takie kruche, dawało nam siłę, aby iść naprzód.
Przez to niewiele, co zrozumiałam w ostatnich latach, mogę Tobie tylko powiedzieć, że miłość jest centrum naszego życia, ponieważ rodzimy się poprzez akt miłości, żyjemy aby kochać i aby miłość otrzymywać i umieramy aby poznać prawdziwą miłość Boga.
Celem naszego życia jest kochać i być zawsze gotowymi do uczenia się kochania drugiego człowieka, czego tylko Bóg może nas nauczyć.
Miłość cię wypala, ale pięknie jest umierać tak skonsumowani, dokładnie tak jak świeca, która gaśnie dopiero wtedy gdy osiągnie swój cel.
Cokolwiek będziesz czynił będzie to miało sens tylko jeśli to będziesz czynił w służbie życia wiecznego.
Jeśli będziesz kochał prawdziwie to spostrzeżesz się, że nic do Ciebie tak na prawdę nie należy, ponieważ wszystko jest darem.
Jak mówi św. Franciszek: „Przeciwieństwem miłości jest posiadanie”.
Kochaliśmy Twoje rodzeństwo: Marię i Dawida i kochaliśmy Ciebie, wiedząc że nie należeliście do nas, że nie byliście dla nas i tak ma być wszystko w życiu: wszystko to co masz, nie należy do ciebie lecz jest darem, który Bóg ci ofiaruje, abyś ty pomógł mu wzrastać.
Nigdy nie poddawaj się mój synku, Bóg nigdy Ci nic nie zabierze, jeśli zabierze coś to tylko dlatego, że chce dać Tobie dużo więcej.
Dzięki Marii i Dawidowi jeszcze bardziej zakochaliśmy się w życiu wiecznym i przestaliśmy bać się śmierci, zatem Bóg nam coś zabrał, aby dać nam serca jeszcze większe i otwarte na przyjęcie wieczności już w tym życiu.
W Asyżu zakochałam się w radości zakonników i sióstr zakonnych, które żyły wierząc w opatrzność Bożą i dlatego ja też prosiłam Pana Boga o łaskę wiary w Jego opatrzność, o której mi opowiadały, wiary w tego Ojca, który sprawia, że naprawdę niczego w życiu nie będzie Tobie brakować. Ojciec Vito pomógł nam iść tą drogą wierząc w obietnicę Bożą. Ożeniliśmy się nie mając nic, stawiając jednak Boga na pierwszym miejscu i wierząc w miłość, której wymagał od nas ten wielki krok.
Nigdy się nie zawiedliśmy, zawsze mieliśmy dom i dużo więcej niż byśmy potrzebowali.
Ty masz na imię Franciszek ponieważ św. Franciszek odmienił nasze życie i mamy nadzieję, że będzie on także wielkim wzorem dla Ciebie.
Pięknie jest mieć wzory w życiu, na których można się opierać i które pomagają nam zrozumieć, że można dążyć do całkowitego szczęścia, już na tej ziemi, mając Boga za przewodnika.
Wiemy, że jesteś wyjątkowy i że masz wielką misję do spełnienia. Bóg Ciebie chciał od zawsze i ukaże Tobie drogę, którą pójdziesz, jeśli otworzysz mu swoje serce.
Zaufaj, bo warto.

mama Chiara i tata Enrico

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz